środa, 21 stycznia 2015

Co było przed Bogiem?


"Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak.”
Izajasza 40:26

Są różne teorie na temat wszechświata i tego czy ma przestrzenny koniec, czyli czy jest takie miejsce gdzie się kończy. Całkiem niedawno uważano, że wszechświat nie ma końca i nie ma punktu, od którego zacząłby istnieć. Takie twierdzenie było wymyślone po to by odrzucić biblijny opis stwarzania. Jednak katolicki uczony Georges Lemaitre udowodnił, że świat ma początek. Teraz chciałbym bardzo prosto wytłumaczyć mój sposób rozumienia świata. Poruszę tematy, które wykraczają po za możliwości nauki. Po prostu nie jesteśmy wstanie tak daleko sięgnąć by stwierdzić coś na pewno. Ten model wydaje mi się jednak najbardziej logiczny w świetle tego, co już wiemy.

Zwolennicy teorii ewolucji pogodzili się z tym, że świat miał początek i nawet starannie ukrywają, że udowodnił to jezuicki naukowiec. Jednak nie są oni wstanie odpowiedzieć na pytanie, co było przed tym, co dziś nazywają Wielkim Wybuchem. Być może, jako osoba wierząca spotkałeś się z argumentacją, w której ktoś Ciebie pyta „skąd wziął się człowiek” a jak odpowiadasz „Bóg go stworzył”. To wówczas szczęśliwy twój rozmówca z uśmiechem na twarzy pyta „a kto stworzył Boga?” Wydaje mu się, że zagonił Ciebie w tak zwany „kozi róg” i już twoje rozumowanie zostało pogrzebane. Tymczasem jest odwrotnie.

Z naukowego punktu widzenia możemy Boga nazwać osobowym źródłem energii (ducha). Nauka potwierdza, że materię można zamienić w energię a energię w materię. To znaczy, że my osobową (inteligentną) energię, która nie ma materialnego wyglądu możemy uznać za Boga, czyli źródło, z którego pochodzi energia zamieniana na materię. Bóg czerpiąc z własnej energii (ducha) stwarza świat widzialny. Ewolucjoniści także mogliby to twierdzić, ale przeważnie upierają się przy twierdzeniu, że nie ma czegoś takiego. Podstawowym błędem w ich rozumowaniu jest odrzucenie wiary w istnienie świata duchowego, czyli świata zorganizowanej, osobowej i hierarchicznej energii. Po prostu odrzucając istnienie świata duchowego odrzucają jednocześnie istnienie energii, która nie jest częścią wszechświata widzialnego.

Człowiek jest skupiskiem atomów a każdy atom to zamknięta w nim energia. Skoro takie skupisko energii zamkniętej w atomach ludzkiego ciała może posiadać intelekt i świadomość to, dlaczego skupisko energii w innej formie nie mogłoby posiadać tego samego? Naukowcy przeważnie odrzucają możliwość istnienia takiej energii, bo to by oznaczało, możliwość istnienia świata duchów a więc także Boga. To jest oczywistym ograniczeniem ich horyzontu poznawczego i jest to absolutnym zaprzeczeniem naukowego poznawania. Ograniczają się tylko do tego, co widzą, mimo że jest to postawa nienaukowa.

I teraz z tego powodu ich dyskusja na pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem kończy się na stwierdzeniu, że „nic nie było. Wówczas wypada spytać „czy nauka udowadnia, że nic może eksplodować?” Dla osoby inteligentnej to powinno wystarczyć by zrozumieć, że ewolucja jest sprzeczna z nauką. Pomazańcowy sługa w tej dyskusji, co było wcześniej, zajdzie znacznie dalej i będzie to logiczne także z naukowego punktu widzenia.

Przed stworzeniem świata materialnego był świat energetyczny nazywany w Pismach światem duchowym. Przed światem duchowym był tylko sam Stwórca. Bóg, jako inteligentna energia był sam w sobie pełny i bez braków. Chcąc się wyrazić na zewnątrz zrodził swoje odbicie, czyli wyodrębnił z siebie pierwszą niezależną istotę żywą. Znamy tą osobę, jako pierworodnego Syna Bożego. Jan pisząc ewangelię nazywa tego Syna Logosem, co dziś tłumaczymy na Słowo, ale w Starym Testamencie było nazywane Mądrością. Jeśli sprawdzimy prawdziwe znaczenie słowa Logos to okaże się, że nie tylko jest to Słowo, ale także jest to Mądrość. Te dwa polskie znaczenia mieszczą się w tym greckim słowie, dlatego możemy podsumować to stwierdzając, że Logos to „mądrość wyrażona w słowie”.

Tak, więc tylko Syn był zrodzony, dlatego nazywamy go pierworodnym a pozostałe istoty będziemy nazywali stworzeniami gdyż powstały przy współpracy Ojca z Synem. Teraz zaczyna się zamiana energii w różne byty energetyczne (duchowe) i powstaje świat duchowy, czyli świat osobowych energii niewyrażony za pomocą ciała materialnego tylko w inny sposób. Późniejsza zamiana energii w materię zaczyna coś, co naukowcy nazywają Wielkim Wybuchem. Uwieńczeniem tej pracy jest stworzenie człowieka, czyli istoty posiadającej energię zamkniętą w ciele materialnym.

Upraszczając. Bóg jest źródłem energii, którą zamienił w materię. Jest to naukowo spójna teoria a jeśli jest odrzucana to nie, dlatego że są jakieś dowody przeciwko niej, ale dlatego że dzisiejsza nauka jest oparta na ślepej wierze w nieistnienie Boga.

„Bo niewidzialne Jego od stworzenia wszechświata jest przez umysł obserwowane. W jakości dzieła widzimy zarówno wieczną jego moc jak też boskość, dlatego nie są w stanie się wybronić.” Rzymian 1:20
_____________________
krzysztof sługa pomazańcowy


9 komentarzy:

  1. Witaj,padło w moją stronę pytanie,skąd się wziął Bóg ? Zawsze się dziwię jak to słyszę,przecież to nie to co kura i jajko bo to jest proste(ale też nie dla wszystkich),
    jest tylko jeden byt który do swojego zaistnienia nie potrzebował nikogo,bo sam jest przed wszystkim,to On jest Bogiem Stwórcą więc głupotą jest myśleć o kimś w rodzaju przed stwórcy,myślę że takie pytanie to szyderstwo(2 Piotra 3:6) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Takim przykładem zamiany energii w materię jest np fotosynteza, ciekawie o dowodach STWORZENIA mowil dr Kent Hovind.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dr Kent Hovind jest absolutnie rewelacyjny w temacie stwarzania mam nadzieję że ktoś z polskich, pomazańcowych sług wyspecjalizuje się w tym temacie także.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten artykuł nie wyjaśnia dokładnie z kąd się wziął Bóg tylko co było przed wielkim wybuchem. Powstaje więc pytanie jeżeli zostało stworzone energia zamieniona na materię to z kąd się ta energia wzięła i Bóg .W moim zdaniem to był jeszcze inny wszechświat przed naszym który z nie wyjasnonych przyczynyn upadł w którym Bóg pochodził i z tego właśnie poprzedniego tylko on przetrwał z częścią tej energii. Czując się samotny stworzyl świat duchowy a potem na nowo wrzechswiat ponieważ myśląc logicznie to ta energia i on nie mógł sam z siebie powstać coś mosialo się wydarzyć przed nim i ta energią.

      Usuń
    2. Tworzenie wcześniejszych światów nie przybliża nas do poznania prawdy, tylko jeszcze bardziej ja komplikuje. Nie tez potrzeby by to robić. Wystarczy uznać że inteligentna energia była zawsze. To materia potrzebuje początku, ale energia nie potrzebuje, bo dopóki nie wyrazi się przez materię to faktycznie nie istnieje, w tym sensie że nie ma czegoś co by zaobserwowało lub zarejestrowało istnienie energii.

      Usuń
  4. Nam ludziom ciężko to pojąć nawet jeśli posiadamy tęgi umysł szczególnie w naukach ścisłych, to i tak nie możemy sobie wyobrazić tego że można nie mieć początku ani końca, a jednak wiemy że Bóg po prostu istnieje a czas, początki, cykliczność itp. on sam stworzył dla nas, dla nas taka Boska rzeczywistość jest taka jak dla ryb w akwarium które nie pojmują świata na zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bóg stworzył czas,jest poza stworzeniem czyli poza czasem,bardzo trudno wyobrazić sobie lub pojąć taki stan,to ograniczenie naszych umysłów zanurzonych w czasie,nasza rzeczywistość działa zgodnie z zasadami termodynamiki ,takich pojęć jak entropia i strzałka czasu

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas nie jest dziełem stwórczym, tak samo jak ciemność nie została stworzona, jest tylko brakiem światła, tak czas jest miarą akcji. Czy Bóg stworzył odległość? Odległość powstała przy okazji powstawania dzieł materialnych, między jednym, a drugim dziełem jest jakaś odległość, ale nie jest ona dziełem stwórczym, a tylko efektem istnienia dzieł stwórczych, tak samo czas jest miarą. Kiedy istniał tylko Bóg to nie było odległości, bo Bóg nie jest podzielony by miedzy nim miało cos jeszcze być, tak samo nie było czasu, bo nie było reakcji Boga z czymś. Dopiero, kiedy Bóg rodzi Syna powstaje czas, dlatego musiał najpierw powstać Syn by mógł powstać czas. Teraz, kiedy Bóg coś mówi do Syna to moment, kiedy Syn odpowiada jest czasem reakcji, czyli miarą między zagadnięciem a odpowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
  7. Naukowcy ewolucjonisci maja swoja "religie", ktorej kurczowo oddaja hold, jak wczesniej stwierdzil Autor, slepo wierza w nieistnienie Boga. Na szczescie mamy przyklady, i to niemalo, gdy ci zagorzali fanatycy uginali kolana przed Niepojetym, do ktorego prowadzila ich wlasnie nauka. Nasz umysl jest zbyt ograniczony, by pojac idee Boga. Nie ulega watpliwosci, ze On istnieje.

    OdpowiedzUsuń