
Jerzy Zięba (
Ukryte Terapie), któremu zawdzięczamy wiele zaskakujących ujawnień dotyczących skutecznego leczenia nie potrafi zrozumieć, dlaczego nie można nazwać lekarzem kogoś, kto nie posiada dyplomu akademii medycznej skoro skutecznie uzdrawia. Pan Zięba jest zdania, że jeśli coś kogoś leczy to jest to lekarstwo nawet, jeśli będzie to zwykła woda a ktoś, kto uzdrawia to jego zdaniem jest lekarzem nawet, jeśli nie ma potrzebnego wykształcenia. Zwłaszcza, gdy ktoś taki uzdrawia z chorób, na które medycyna akademicka nie ma lekarstwa. Pan Zięba nie rozumie skali zakłamania, w jakim przyszło nam żyć i formować swoje opinie. Ponieważ ulega stereotypom, że lekarz to ktoś, kto doprowadza do zdrowia a nie potrafi zrozumieć, że słowo
lekarz jest wymyślone specjalnie na potrzeby pewnej grupy ludzi i należy do nich. Lekarze wcale nie muszą uzdrawiać oni muszą leczyć i to robią, leczą bez gwarancji uzdrowienia. Przecież w ich nazwie nie ma żadnego zobowiązania.
Uzdrowiciel musi uzdrowić a lekarz musi leczyć, czyli aplikować pacjentowi leki.
Ja się obawiam, że dużo osób w ogóle nie zrozumie, o czym ja piszę, ponieważ stereotypowe pojmowanie słów jest mocno zakorzenione w naszej świadomości. To są jednak bardzo ważne sprawy. Lekarz, leczenie to są słowa należące do pewnej grupy ludzi i oni mają prawo decydować, kto może a kto nie może ich używać. Ludzie, którzy tego nie zrozumieją prawdopodobnie nie zrozumieją też, dlaczego inne imiona niż to, które Ojciec dał swemu Pomazańcowi są zwodnicze i należą do innego Chrystusa (antychrysta). To jest dokładnie ten sam mechanizm manipulacji ludźmi.
Ktoś, kto pomaga innym odzyskać zdrowie jest uzdrowicielem i nie ma w tym słowie nic więcej, żadnych czarów i magii chyba, że pozwolimy sobie wmówić, że uzdrowiciel to czarodziej. Inna sprawa, że nikt nie czuwa nad tym by nie nadużywać słowa uzdrowiciel. To może mieć swój negatywny wpływ na pojmowanie tego słowa, bo zawsze jacyś ludzie cyniczni mogą je wykorzystywać by się wzbogacić samymi obietnicami uzdrowienia. To jednak są przypadki zwykłych oszustw a nie tego, że słowo samo w sobie jest złe. Słowa nie są złe ani dobre, są neutralne. To nasz sposób ich pojmowania może być dobry lub zły oraz nasze skojarzenia mogą być dobre lub złe. Ważne byśmy to rozumieli, ponieważ Piotr ostrzegał: