Niech sprawiedliwy zada mi cios życzliwy, niech mnie karci, ale olejku nawilżającego moją głowę nie chcę od niegodziwców, a moja modlitwa nadal będzie im przeciwna.
Księga Psalmów 141:5
Słowa psalmisty można oddać bardziej współcześnie w taki sposób:
Wolę krytykę od kogoś, kto postępuje szlachetnie, niż komplementy od niegodziwca, który chce mnie pozyskać do swojej sprawy.
Oczywiście rada biblijna jest uniwersalna, chodzi o to, że nie przejdziemy na stronę zła za podarki. Olejek na głowę był czymś bardzo miłym w tamtych czasach i drogim. Trudno go też było zwrócić, nie tylko dlatego, że trudno, by było ściągnąć olej z głowy, ale też dlatego, że większości osób nie było na to stać.
Wylanie takiego olejku na głowę mogło być wyrazem wielkiego szacunku i życzliwości, ale mogło też być elementem przekupstwa. Psalmista zdecydowanie odcina się od tej drugiej możliwości, co znaczy, że woli nie zaznać przyjemności niżby miał dać się nakłonić do zła.
