Zasada by mordercę pozbawić życia jest prawem, które ma obowiązywać ludzi na ziemi (Rodzaju 9:6). Jest ono logiczne gdyż życie ludzi spokojnych wśród morderców jest potworną udręką i przeważnie kończy się szybko. Bóg zapowiada także, że choć nie ma upodobania w śmierci bezbożnika to, jeśli się w porę nie nawróci on go pozbawi życia (Ezechiela 18:23; 2 Piotra 3:9). W praktyce sprowadza się to kary wiecznej śmierci i nie dotyczy cudownej ingerencji w życie ludzi, dlatego zbrodnie, których ludzie się dopuszczają np. podczas wojny wydają się być bezkarne.
Na miano hipokrytów zasługują ludzie, którzy zgłaszają pretensje do Boga, że dopuścił do zbrodni wojennych a z drugiej strony kategorycznie się sprzeciwiają karze śmierci. Jeśli chcemy żyć w bezpiecznym społeczeństwie to kara za przestępstwa musi być wykonywana szybko a mordercy muszą być usuwani na zawsze. W przeciwnym razie okazując tolerancję dla zbrodni nie mamy prawa mieć pretensji do Boga za ciężkie warunki do życia. Stwórca powiedział, co mamy robi i jeśli nie słuchamy jego rad to sami sobie jesteśmy winni (Rodzaju 9:6).
Za wojny nie odpowiada Bóg tylko ludzie łamiący dwie podstawowe zasady:
- Bóg wyznaczył każdemu narodowi granice zamieszkania (Dzieje 17:26).
- Bóg zabronił zabijać ludzi a gdy ktoś to zrobi sam musi być wyeliminowany (Rodzaju 9:5,6).
Gdyby Bóg wydał polecenie by nawracać siłą ludzi na wiarę w niego to moglibyśmy mieć pretensje do Stwórcy za przelew krwi, który takiemu nawracaniu by towarzyszył. Bóg jednak niczego takiego nie nakazał, więc nie można mieć do niego pretensji. Przeciwnie Syn Boga ostrzegł by jego naśladowcy byli ostrożni gdyż: