Dziś, jako ciekawostkę, przedstawię fragment własnego tłumaczenia listu do Hebrajczyków 1:1-8. Nie jest to jeszcze kolejne tłumaczenie (jedno z wielu), ale zupełnie coś nowego. Nowość polega na tym, że podjąłem staranie, by tekst był jak najbardziej podobny do oryginału, nawet gdyby miał być trudny w odbiorze i zrozumieniu. Zastąpiłem takie słowa jak anioł słowem poseł, słowo duch zastąpiłem tchnieniem, wiek - eonem. Zrobiłem to nie dlatego że taki miałem kaprys, by się odróżnić od innych tłumaczeń, ale dlatego, że taki tekst jest bliższy merytorycznie do tego, co pisał autor listu.
Autor nie dysponował słowem duch. Nie znał takiego słowa, używał w języku greckim pneuma, co znaczy powiew wiatru, tchnienie lub dech. Przywróciłem więc słowo tchnienie, co pozwala czytelnikowi dostroić się do sposobu myślenia autora. Kiedy czyta taki tekst, to czyta dokładnie to, co pisał autor, a nie to, co interpretował tłumacz.
Podobnie jest ze słowem anioł, które my dziś pojmujemy bardzo wąsko, tymczasem w tekstach Nowego Testamentu słowem tym określano także ludzi. Słowo to określało rolę, jaką pełniła istota tak nazwana. Ponieważ słowo apostoł znaczy posłaniec i anioł ma podobne znaczenie, więc dla tego drugiego słowa użyłem bardziej dostojnego określenia poseł.