Po artykułach „Fałszywi prorocy” i „Sąd nad fałszywym prorokiem” dostałem od Krzysia Niskiego kilka starych wycinków z publikacji wydanych przez ciało kierownicze świadków Jehowy. Zwrócił on moją uwagę na fragmenty, jakimi „niewolnik” świadków wpływał na fanatyzm swoich poddanych. Są to niby drobne, niewiele nieznaczące teksty, ale każdy, kto miał do czynienie z organizacją świadków Jehowy wie, że każda taka „niewinna” wzmianka rozpalała wyobraźnię szeregowych głosicieli. Wykorzystywano to do wzbudzania gorliwości i ofiarności. Po takich wzmiankach nie tylko wzrastała gorliwość w służbie głoszenia, ale także hojność finansowa zwykłych głosicieli.
W niektórych okresach wiara w rychły koniec tego systemu rzeczy powodowała krytyczny stosunek do tych, którzy chcieli się uczyć lub planowali interesy. Takie jednostki postrzegano jako słabe duchowo, gdyż każdy „normalny” świadek wiedział, że to już jest bez sensu, przecież za najbliższym zakrętem miał wyłonić się raj na ziemi. Od dawna odradzano zachodzenia w ciąże, ponieważ kobietom ciężarnym będzie ciężko w dniu wielkiego ucisku. Było to niezgodne z radami Pana naszego Jeszu. A co On radził? Mamy w Biblii trzy wersje wypowiedzi Mistrza. Wszystkie dają nam pełny obraz jego proroctwa.


