Żeby rozważania nasze zaspokoiły oczekiwania osób o odmiennych poglądach, proponuję zastanowić się nad innym wariantem króla północy. Jeśli chodzi o króla południa, to sprawa jest jasna, ponieważ Septuaginta wyraźnie nazywa nim Egipt, a nie mamy powodu, by temu tłumaczeniu nie wierzyć. Im dłużej porównuję Septuagintę z wersją hebrajską, tym większym zaufaniem obdarzam Septuagintę. Zastanówmy się jednak, czy królem północy może być inne państwo, niż armia żydowska okupująca Palestynę.
Z obecnej sytuacji najpoważniejszymi kandydatami, poza państwem żydowskim, mogą być USA i Rosja. Oba państwa nie istniały pod swoją nazwą w czasach spisywania proroctw, więc używanie tajemniczego określenia król północy miałoby sens. Oba państwa są na półkuli północnej, ale bardziej na północy jest Rosja. Punktem odniesienia jest Jeruzalem, a Rosja jest na północ w linii prostej od niego. Pasuje więc do tego państwa określenie: król północy. Rosja też aktualnie przerzuciła sporą ilość wojsk i sprzętu wojskowego w ten rejon. Doszło do sytuacji, w której Rosja jest militarnie obecna w tym rejonie. Jednak nie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Egiptu, a to Egipt ma rozpocząć wojnę:
„W godzinie ostatecznego spełnienia się wszystkiego ubodzie go król Egiptu. Wyruszy wtedy przeciw niemu rozgniewany król północy z rydwanami, z liczną konnicą i na wielu okrętach. Wkroczy na ziemie Egiptu.” Daniela 11:40 LXX

