Ostatnio za sprawą azjatyckiego pogaństwa i propagandy medialnej, która jest w rękach Babilonu Wielkiego, stało się modne słowo medytacja. Postarano się, by kojarzyć to z ludźmi siedzącymi w określonej pozycji. Żeby propaganda miała dużą skuteczność, na zdjęciach pokazuje się wyjątkowo pięknych młodych ludzi, co w umysłach mniej przezornych osób rodzi pozytywne skojarzenie z pominięciem jakiejkolwiek wiedzy. Propaganda tego typu medytacji jest oderwana od rzeczywistości. Propaguje się zwyczaje pochodzące z religii pogańskich, które przy bliższym poznaniu wzbudzają obrzydzenie. Chrześcijanie są jednak skutecznie od tej rzeczywistości izolowani i przedstawia im się tylko to co są w stanie zaakceptować, co wydaje im się atrakcyjne.
Samo słowo medytacja jest pochodzenia łacińskiego. Pochodzi od meditatio i znaczy coś zupełnie innego niż nam proponują religie azjatyckie. Medytacja oznacza rozmyślanie, podczas gdy większość szkół wschodnich pod tą nazwą promuje pozbawienie się wszelkich myśli. Nie tylko ja zauważyłem tą sprzeczność. Znalazłem jej potwierdzenie w Wikipedii, czytamy tam:
