Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umarli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umarli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

Modlitwa za zmarłych


Miej dar łaskawy dla każdego, kto żyje, nawet umarłym nie odmawiaj oznak przywiązania! 
Syracha 7:33

Jeszu syn Syracha napisał księgę, którą znamy pod nazwą Syracha lub Mądrości Syracha. W niej znajdujemy powyższą radę, by mieć dar życzliwy dla żywych, ale też nie zapominać o zmarłych. Jest to jeden z niewielu tekstów pochodzących ze starozakonnego Iszraela, które wspominają o okazywaniu szacunku dla zmarłych. 

Historycy twierdzą, że pierwsi chrześcijanie z dużym szacunkiem podchodzili do męczenników za wiarę. Pochowanie ich ciał było więc absolutnie konieczne, nie było też mowy o tym, by je spalić, mimo że cały ówczesny świat grecki i rzymski tak robił. Niestety pamięć po męczennikach została doprowadzona do skrajnego uwielbienia, co szatan wykorzystał, by wzbudzić kult zmarłych. 

Co mogły zrobić osoby odwiedzające groby? Mogły sobie popatrzeć na grób jak my dziś na pomnik, ale to było mało, więc zaczęto na grobie modlić się do Boga, w intencji zmarłego. Zaczęto także prowadzić dialog z umarłym. Tego typu dialog mocno zahaczał o kontaktowanie się ze zmarłymi i w końcu doprowadził do tego, że ludzie modlili się do zmarłych. Kościół uprawomocnił to pod warunkiem, że zmarły jest świętym. W ten sposób zareagował na pewien problem, który się wyłonił i starał się go uregulować. 

Niestety doprowadził do zatwierdzenia nekromancji, wprawdzie jednostronnej, ale jednak nekromancji, czyli kontaktowaniu się ze zmarłym. Była to praktyka zakazana przez Boga.

Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz! 
Kapłańska 19:31

niedziela, 8 lutego 2015

Wyszedłszy z grobów, weszli do Miasta Świętego.


"A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich."
Łukasza 24:36-43

Ta relacja jest dla nas bardzo ciekawa, ponieważ z niej dowiadujemy się, że ducha można zobaczyć. Kiedy uczniowie Pomazańca myślą, że widzą ducha to Pan nasz Jeszu nie argumentuje, że przecież ducha nie można zobaczyć tylko twierdzi, że on ma ciało a duch go nie ma. Czyli ducha można zobaczyć, mimo że nie będziemy widzieli ciała tylko… no właśnie, co będziemy widzieli skoro duch nie ma ciała? 

To, co zobaczymy nazwiemy zjawą, co nie znaczy, że jest to coś nieistniejącego jak nam wmawiają niektórzy, bo wówczas apostołowie nie baliby się tak jak my nie boimy się widząc współczesne zjawy, czyli aktorów w filmie. Nie boimy się, bo wiemy, że są to tylko projekcje a nie rzeczywiste osoby. Skoro, więc apostołowie boją się widząc zjawę to znaczy, że jest to ktoś konkretny a nie sama projekcja wizualna. 

"Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go, bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"

Marka 6:49,50