Duński pastor Kai-Hansen Kjær poświecił sporo czasu badaniu imienia naszego Pana. Mieszkał w Jeruzalem i zauważył, że większość Żydów oddaje to imię, jako Yeshu, co za pomocą polskich liter należy oddać, jako Jeszu. Zauważył, że zwykli, a także ortodoksyjni żydzi używają nazwy Jeszu, podczas gdy formy Jeszua używają głównie żydzi mesjanistyczni, czyli tacy co są żydami, ale wierzą, w Mesjasza z Nazaretu.
Niestety, kiedy
żydzi ortodoksyjni mówią o Jeszu, to zdarza się, że robią to ze
wzgardą, co prowadzi do absurdalnych sytuacji. Kiedy żydzi
zarzucają, że mesjanistyczni żydzi są chrześcijanami i wierzą w
syna „dziwki” o imieniu Jeszu, to ci drudzy zaprzeczają i
twierdzą, że nie wierzą w Jeszu tylko Jeszua (nie w Yeshu tylko
Yeshua). Pragną odciąć się od rozpowszechnianych o Jeszu
wyjątkowo obraźliwych opowieści.
Absurd polega na
tym, że i jedni i drudzy mają na myśli tę samą osobę tylko
używają innego imienia. Zamiast więc stawić opór oszczerstwom i
bronić dobrego imienia Jeszu, wolą udawać, że chodzi o kogoś
innego. To tak jakby idąc wąską uliczką ktoś nas opluwał z
okien a my uparcie byśmy twierdzili, że deszcz pada z nieba.


