wtorek, 22 listopada 2016

Naszym Panem i Mistrzem jest Jeszu

Bardzo często spotykam się z błędnym zarzutem, że imię Jeszu bez a na końcu ma na celu obrazić Syna Bożego. W wielu artykułach wyjaśniałem, że to nieprawda. Miliony chrześcijan na świcie używa imienia Jeszu lub Jesu i są wśród nich także katolicy i protestanci. 
Jeszu to prawdziwe imię Pomazańca Bożego. Judejczycy je znali i przez prawie dwa tysiące lat ciężko pracowali nad tym, by je przedstawić w złym świetle. Mimo to sporo Żydów opowiedziało się po stronie Jeszu i wtedy wkroczył ktoś, kto zaczął promować fałszywe imię Jeszua. Dzięki temu mesjanistyczni żydzi unikali oskarżenia o przejście na chrześcijaństwo.
Różnica między Jeszu a Jeszua jest podobna do różnicy między słowami normalny i anormalny. Wiadomo, że w alfabecie hebrajskim nie było samogłosek, kiedy współcześni uczeni w piśmie podjęli starania o ustalenie jak wymawia się literę ajin to wybierali z trzech możliwości:
1. a – samogłoska
2. ajin – spółgłoska
3. niema głoska – nie wymawia się
Wybrali tę wersję, jaka była dla nich najwygodniejsza. Dlaczego była dla nich wygodna? Ponieważ w alfabecie brakowało samogłosek, gdyby, więc mogli jakąś literę uznać za samogłoskę, to by rozwiązywało po części ich problem z ustaleniem jak czytać teksty. Ich wygoda jednak nie ma nic wspólnego z prawdą i nie znajduje potwierdzenia w Pismach Greckich Nowego Testamentu. Z manuskryptów greckich wynika, że imię to nie miało na końcu 'a', więc forma Jeszua była apostołom nieznana.

Współczesny język hebrajski jest utworzony na nowo. Starano się oprzeć na starych zasadach, ale ponieważ język ten stał się dawno martwy, więc nie wiele wiedziano jak wymawiać słowa. Na potrzeby zacieśnienia więzi narodowych przybyłych do Palestyny Żydów postanowiono stworzyć ten język, nie dbając o to, czy jest wierny staremu językowi hebrajskiemu. Dlatego złudne jest pokładanie wiary w to, że współcześni Żydzi wiedzą, jak dawniej wymawiano jakieś słowa. Oni znają tylko współczesną wersję języka hebrajskiego, który bardziej przypomina esperanto niż starożytny hebrajski.
W artykule na temat sztucznych języków Janina Karpińska, na temat języka hebrajskiego pisze:
Został przywrócony do codziennego życia dzięki staraniom jednego człowieka – Eliezera Ben-Yehudy, urodzonego na Wileńszczyźnie 'uczonego w piśmie', który wierzył, że wraz z odrodzeniem się państwa żydowskiego w Palestynie powinien także odrodzić się jego język. Ben-Yehuda gruntownie zmodernizował biblijny hebrajski, wprowadzając do niego nowe słowa i wzorowaną na językach zachodnich składnię. W tym sensie jego język był sztucznym tworem. Dziś mówią nim miliony Żydów w Izraelu i na całym świecie. Język ten od wielu dziesięcioleci podlega naturalnej ewolucji.” – źródło: Przekrój Nauki
Osoby, które wiedziały jak wymawiać słowa hebrajskie w tym także imię Chrystusa, żyły w czasach, gdy Syn Boży urodził się na Ziemi. Dlatego ich zdanie jest cenniejszym głosem w kwestii wymowy, niż zdanie dzisiejszych Żydów, którzy mówią językiem całkowicie przebudowanym i tylko ignoranci myślą, że jest to ten sam język co w starożytności.
Wysłannicy (apostołowie) pisali imię Pomazańca (Chrystusa) w formie podstawowej, za pomocą greckich głosek Jesu (alfabet grecki nie posiadał SZ). Czyżby więc oni używali obraźliwej formy? NIE! To Żydzi, korzystając z kilkuset lat niewiedzy i z faktu, że chrześcijaństwo używa błędnej formy Jezus, zadbało o złe skojarzenie prawidłowego imienia.
Czy Żydzi chcieli w ten sposób obrazić chrześcijan?
Uważam, że nie było to ich celem, choć czasem tak właśnie się dzieje, zwłaszcza gdy brakuje argumentów, a emocje są duże. Obraźliwe teksty na temat Jeszu z Toledo były tylko dla czytelnika żydowskiego i nie wolno było ich pokazywać gojom. Dlatego przypuszczam, że głównym celem było zminimalizowanie nawracania się żydów na chrześcijaństwo.
Wpojenie od dzieciństwa bardzo silnych negatywnych skojarzeń, miało uniemożliwić przyjęcie Chrystusa. Dało to efekty, ponieważ nawet mesjanistyczni żydzi nie przyznają się do Jeszu przed ortodoksyjnymi żydami. Twierdzą, że ich Mesjaszem nie jest Jeszu tylko Jeszua. Oczywiście zdają sobie sprawę, że ich oskarżyciele mają na myśli tę samą postać, ale tym drobnym zabiegiem starają się zwieść ewentualnych przeciwników. Chodzi bowiem o to by nikt ich nie mógł oskarżyć, że są chrześcijanami. W żydowskich podręcznikach akademickich pisze wyraźnie, że chrześcijanie wierzą w Jeszu, a oni sugerują, że wierzą w innego Mesjasza.
Samo imię w hebrajskiej wersji Jeszu nie ma złych skojarzeń, ale wrogo nastawieni żydzi, trafiając na to imię w swoich tekstach nie wypowiadali go na głos tylko zamiast tego wymawiali zaklęcie „niech jego imię pójdzie w zapomnienie”.
Prawdziwi naśladowcy Pomazańca nie wstydzą się przed nikim imienia, jakie znajdujemy w Pismach Świętych.
„I w nikim innym nie ma wybawienia, bo nie ma pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, dzięki któremu mamy zostać wybawieni.”
Dzieje 4:12
Jak więc ustalić prawidłowe brzmienie?
Wszystko zależy od tego czy szukamy prawdy czy tylko szukamy potwierdzenia dla swoich teorii.
Gdy połączymy greckie pisma z tradycją kościoła katolickiego to wychodzi nam Jesus, Jezus, Chesus, Żezus, Isus lub Dźizas.
Gdy połączymy hebrajskie pisma z dzisiejszą interpretacją niektórych współczesnych uczonych w piśmie to wychodzi nam Jeszua lub Jeszu.
Gdy połączymy to, co wiemy o tym imieniu z hebrajskiej wersji Starego Testamentu z tym, co wiemy z greckiej wersji Pism Świętych (Septuaginta i Nowy Testament) to wychodzi nam JESZU
Nie ma innego imienia niż to, które znajdujemy w manuskryptach hebrajskich i greckich. Stary i Nowy Testament przekazał nam tylko jedno imię, choć zapisane za pomocą dwóch odmiennych alfabetów. Jeśli staramy się ujednolicić oba zapisy, to wychodzi nam jedno i to samo imię.

Naszym Panem i Mistrzem jest Jeszu.
____________________
krzysztof pomazańcowy

4 komentarze:

  1. Chciałem tylko dodać z własnej obserwacji na temat imienia naszego Pana JESZU w języku włoskim. Są oni w pisowni prawie identyczni z Grekami (z wyjątkiem użytych liter)Mianowicie "Jesu" natomiast wymowa już zaskakuje-(Dżesu) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pana poszukiwania prawdziwiego brzmienia Imienia Zbawiciela i przywiązanie do tego takiej wagi jest naprawdę wzruszające i piękne. Sama byłam zachwycona, kiedy Je odkryłam.
    Myślę jednak, że Zbawiciel jest zdecydowanie zbyt dobry, żeby z powodu dodania jednego a lub też jego braku odrzucać modlitwę i zrobic 'return to sender'...
    Mimo wszytko trochę jednak dziwnie używać hebrajkiego/aramejskiego imienia w słowiańskim języku? Choćby dlatego, że oryginalnie się go nie odmienia, co z kolei się robi z imionami w języku polskim. Zauważyłam jednak, że pomysłowo i sprytnie pan sobie z tym poradził odmieniając tytuł Pan raczej niż właściwe Imię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblijne przykłady, w których Bóg przez zmianę jednej tylko litery nadaje zupełnie inne imię (Abraham, Sara itp.) pokazują, że nie można tego robić samodzielnie, a tym bardziej zaakceptować zmianę pochodzącą nie wiadomo skąd i nie wiadomo co znaczącą. Czy uzna pani za niewinną zmianę w słowie moralny gdy dodamy do niego a i wyjdzie amoralny?

      Usuń