Z powodu tego sporu zwołano sobór efeski w 431 roku. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego akurat w Efezie zwołano ten sobór? Wybór miasta nie był przypadkowy. Efez zawsze był miejscem kultu „królowej niebios”, dlatego kult Marii był tu wyjątkowo silny. Czytamy o tym w dziejach apostolskich:
„Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, ale prawie w całej Azji ten Paweł przekonał i uwiódł wielką liczbę ludzi gadaniem, że ci, którzy są ręką uczynieni, nie są bogami. Grozi niebezpieczeństwo, że nie tylko rzemiosło nasze upadnie, ale i świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie za nic miana, a ona sama, której cześć oddaje cała Azja i świat cały, zostanie odarta z majestatu. Gdy to usłyszeli, ogarnął ich gniew i zaczęli krzyczeć: Wielka Artemida Efeska!” Dzieje 19:26-28
Kiedy Nestoriusz w towarzystwie zaledwie 16 biskupów (zgodnie z zaleceniem cesarza by spotkanie było w małym gronie) przybył do Efezu tłum przyjął go wrogo. Podobno ubliżano mu publicznie i grożono pobiciem. Z tego powodu musiano przydzielić mu wojskową ochronę. Na kolejnym soborze efeskim II dojdzie do pobić i zabójstw.
Cyryl, zwolennik określenia bogarodzica, przybył w towarzystwie 50 biskupów (wbrew cesarzowi) z uzbrojoną służbą. Ponieważ to on przewodniczył spotkaniu, więc nie czekając na przybycie delegacji antiocheńskiej, życzliwej Nestoriuszowi, rozpoczął sobór. Na spotkanie przybyli delegaci biskupa Rzymu już wówczas cieszącego się pewną miarą uznania. Mieli popierać Cyryla i nie wdając się w dyskusje szybko wydać wyrok, dlatego niektórzy krytykują ten sobór, jako z góry ustawiony. Szybko doszło do potępienia Nestoriusza i ogłoszenia dogmatu o bożym macierzyństwie.