Często się zastawiałem, dlaczego w opisie czasów końca kultu świątynnego i czasów końca dzisiejszych rządów nie ma wyraźnej różnicy. Ten opis jakby się zlewał w jedną całość. Niektórzy twierdzą, że było pierwsze spełnienie przed 70 rokiem, a teraz jest drugie. Tylko, że niektóre szczegóły wyraźnie dotyczyły tylko początku prześladowań, a inne tylko momentu powrotu Pana. Mam wrażenie, że to co wówczas się zaczęło nigdy się nie skończyło. Dopiero koniec dzisiejszych rządów, będzie końcem także znaków przepowiedzianych przez Chrystusa. Widzę to po prześladowaniach sług pomazańcowych. Zaczęło się od zabicia Pana naszego Jeszu i Szczepana, a później przez prawie 2000 lat polowano na tych którzy myślą i wierzą inaczej.