Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfuzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfuzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 września 2015

Świadkowie Jehowy żądają opłaty za grzech


Jeszcze słów kilka o ofierze krwi składanej przez świadków Jehowy. Wczoraj się rozpisałem postanowiłem, więc część myśli zostawić na dziś. Świadkowie lubią uzasadniać swoje działanie wyrwanymi z kontekstu wersetami. Spytaj ich, jakim wersetem uzasadnią pozywanie lekarzy lub szpitali do sądów, gdy te podadzą ich dzieciom krew. 

Okazuje się, że wycofują oskarżenia, gdy lekarze zgadzają się zapłacić im jakąś kwotę pieniędzy. Poniższy cytat jest z publikacji świadków Jehowy, „Świadkowie Jehowy - Głosiciele Królestwa Bożego”.

„Od roku 1985 W różnych rejonach USA wytoczono co najmniej dziesięć takich procesów, a pozwani często woleli rozstrzygnąć sprawę polubownie i zapłacić uzgodniona sumę, niż ryzykować, że sąd przyzna jeszcze większe odszkodowanie.”

Nie wiem jak to nazwać. Przyjęło się mówić na to odszkodowanie, sprawdziłem więc co to jest odszkodowanie.

poniedziałek, 21 września 2015

Strażnicy sumień


Do sobotniego zadania jeszcze wrócimy a dziś chciałbym zwrócić uwagę na coś, co przyszło mi do głowy w niedzielę, gdy pomagałem Krzysiowi Niskiemu napisać artykuł „Cena sumienia”. Krzysztof Niski jest prezesem fundacji „Uratować choć jedno życie”. Postawił sobie za cel ratować zwłaszcza dzieci świadków Jehowy przed ofiarą krwi, czyli umieraniem z powodu odmowy przyjęcia transfuzji. Prowadzi korespondencję z Rzecznikiem Praw Dziecka chcąc go skłonić do interweniowania w tej sprawie. Rzecznik twierdzi, że nie widzi problemu i uważa, że obecne prawo wystarczająco dobrze chroni dzieci. Tymczasem prawo zezwala rodzicom, blokować wysiłki lekarzy w ratowaniu życia zwłaszcza po nagłych wypadkach. Kiedy o życiu decydują minuty rodzice będący świadkami Jehowy blokują lekarzy i ci muszą występować do sądu o zgodę na transfuzję. Jest to procedura, która niczego nie zmienia, bo zanim dojdzie do rozprawy sądowej przeważnie już jest za późno. Rzecznik nie widzi problemu a jeśli taki jest to prosi o szczegółowe dane z konkretnego przypadku. Oczywiście nikt nie udzieli nam szczegółowych danych, bo część jest objęta ochrona danych osobowych a część objęta tajemnica lekarską. Oczywiście rzecznik wie o tym. 

Sytuacja wydaje się być bez wyjścia. Wpadłem na pomysł by odwrócić sytuację i lobbować na rzecz zmiany prawa w taki sposób by to rodzice musieli podać sprawę do sądy by zakażać podania transfuzji krwi. Oczywiście póki by to zrobili transfuzja dawno byłaby przeprowadzano. Trzeba odwrócić sytuację. Medycyna robi wiele zła na przykład zmuszając zdrowe dzieci do przyjmowania szczepionek. Co ciekawe rodziców karze się za odmowę podania dzieciom zarazka w szczepionce a przecież te dzieci są zdrowe i nie potrzebują pomocy lekarza. Z drugiej strony system zgadza się patrzeć jak dziecko umiera, bo rodzice nie zgadzają się na transfuzję i nikt nie ma zamiaru karać tych rodziców. Wręcz przeciwnie karani są lekarze, którzy mimo woli rodziców podali krew dziecku. Dostrzegam w tym świadome działanie szatana, ale teraz nie będę o tym pisał. 

sobota, 11 lipca 2015

Rzecznik Praw Dziecka i świadkowie Jehowy


„Rzecznik Praw Dziecka stoi na straży praw dziecka...”. Takie zadnie widnieje w liście od tegoż rzecznika do mojego znajomego Krzysztofa Niskiego. Ten były świadek Jehowy zawsze był przeciwny zakazowi transfuzji krwi nawet, gdy był jeszcze świadkiem. Czy rzeczywiście rzecznik praw dziecka stoi na czyjejś straży? Z odpowiedzi, jaka przyszła można wywnioskować, że to pusty nic nieznaczący slogan a rzecznik stoi na straży konstytucji. Główny powód, dla którego rzecznik nie chce stanąć w obronie życia dzieci to prawo rodziców do wychowywania dzieci w duchu własnej religii. Tylko, że nikt im tego nie chce zabronić. Problem dotyczy nie wychowania dzieci tylko ratowania ich życia skutecznymi metodami. Raczej nie może być mowy o wychowywaniu dziecka, które zmarło z powodu odmowy przyjęcia transfuzji krwi. Punkt konstytucji, na który powołuje się rzecznik nie gwarantuje prawa do składania dzieci na ofiarę religijnej interpretacji. 

Żeby uniknąć niedopowiedzeń wróćmy do początku. Z treścią listu wysłanego do rzecznika możesz się zapoznać pod linkiem - Do Rzecznika Praw Dziecka, Marka Michalaka. List otwarty. Odpowiedź rzecznika także jest na tamtej stronie, ale tu umieszczę skany obu stron.