sobota, 10 stycznia 2015

Ewangelia esseńska - ewangelia pokoju.

„Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jeszu Pomazańca, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości.”

2 Piotra 1:16

Edmund Bardo Szekeli twierdził, że znalazł w 1923 roku w bibliotece watykańskiej (tłumaczenie aramejskie) oraz w klasztorze na Monte Cassino (oryginalny tekst hebrajski), który jego zdaniem udowadniał, że esseńczycy byli wegetarianami, że Chrystus nauczał wegetarianizmu. Nigdy jednak nie pokazał tych manuskryptów, które miał odnaleźć publikował tylko swoje tłumaczenia. Watykan zaprzeczył, by takie pisma istniały a nawet by kiedykolwiek dopuścił Szekeliego do swoich archiwów. W 1928 roku Edmund opublikował swoją pierwszą wersję ewangelii. Treść tej „ewangelii” była zupełnie inna niż dotychczas znanych nam tekstów religijnych zarówno chrześcijańskich, jak i żydowskich. Przede wszystkim koncepcja ziemskiej matki, całkowicie obca środowiskom żydowskim, w tym również esseńczykom. Po drugie, bardzo silne skoncentrowanie się na diecie wegetariańskiej oraz na lewatywie, szczegółowo opisanej, jako sposób na oczyszczenie umysłu i duszy. To są poglądy bardzo modne na początku XX wieku i w dodatku w nadzwyczajny sposób zbieżne z poglądami samego autora tych rewelacji. Szekeli miał pecha, bo w 1946 roku w grotach na pustyni judzkiej odnaleziono prawdziwe dokumenty wspólnoty esseńskiej i w zwojach znad Morza Martwego nie ma nawet śladu podobnych poglądów i praktyk.

Gdyby nawet manuskrypty takiej dziwnej „ewangelii” istniały to i tak nie byłyby od razu uznane za wartościowe. Należałoby je najpierw zbadać i skonfrontować z tysiącami innych manuskryptów, które podają zupełnie inną wersję ewangelii. Problem w tym, że nie ma, co badać, bo takie esseńskie manuskrypty nie istnieją. Przeciw bardzo licznym manuskryptom oficjalnym Szekeli przeciwstawił coś, czego nie był wstanie udowodnić a jedynie mógł się upierać, że coś takiego widział. Nie istnieje nawet jeden manuskrypt ani nawet jego mały fragment. Szekeli jednak upierał się przy swoim twierdzeniu i budował swoje życie i swój biznes zdrowotny wokół rzekomego odkrycia. 

Dzisiaj księga ta jest agresywnie promowana przez mniej lub bardziej jawnych hinduistów. Najczęściej jest ona wykorzystywana do pozyskiwania nowych wiernych z grupy zagubionych chrześcijan. W początkowym etapie akwizytor hinduizmu udaje chrześcijanina, który odkrył coś fascynującego i pragnie podzielić się z innymi swoim odkryciem. Dopiero w późniejszym czasie nowo pozyskany jest stopniowo wciągany w coraz większy demonizm. Jest to przeprowadzane metodą małych kroczków. Księga ta ma stworzyć pozory, że wegetarianizm jest prawdziwą wiarą chrześcijan. Po jakimś czasie jednak Chrystus zupełnie traci na znaczeniu a jego miejsce zajmują inne istoty boskie. 

Ludzie wykorzystujący „ewangelię esseńczyków” nie są wcale chrześcijanami. Nie wierzą w Pomazańca Bożego, który jest Synem Bożym i Zbawicielem, nie wierzą w zmartwychwstanie tylko w reinkarnację. W ogóle w nic nie wierzą z nauk chrześcijańskich. Chrystusa wykorzystują tylko by pozyskać z kręgów chrześcijańskich nowych wyznawców. Ewangelia pokoju lub ewangelia Jezusa to tylko przynęty, na które mają złapać się słabi duchowo chrześcijanie. Widać to po tym jak czasem w Internecie ktoś w odruchu samoobrony rozpaczliwe pyta czy ewangelia esseńczyków jest prawdziwa? 

Niestety większość osób boryka się z tym problemem samotnie a apostołowie hinduizmu osączają go jak wilki swoja zdobycz. Dlatego w Internecie powinno być jak najwięcej chrześcijańskich artykułów wyjawiających fałsz głosicieli nowej ewangelii. Niech ludzie, którzy się pogubili znajdują z łatwością uczciwe informacje a niestety obecnie po wpisaniu w wyszukiwarkę słów ewangelia esseńczyków pojawiają się głownie strony propagujące wschodni demonizm, który oni nazywają duchowością.
_________________________
krzysztof pomazańcowy

4 komentarze:

  1. Nie zaciemniaj sprawy. W czyim imieniu piszesz? Kościoła katolickiego? Jezus był wegetarianinem i nie mówi o tym bynajmniej tylko ewangelia esseńska. Nauczał mistycyzmu. Nauki skrzywione to niezrozumiałe dla ludzi po zmianach kościoła katolickiego ewangelie nowego testamentu. Zabrali oni klucze poznania i ukryli aby reszta także nie mogła odkryć prawdy. To również czynisz ty. Pozdrawiam Kamil

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie nawoływanie do poszczenia i nie zabijania zwierząt to plugawy wschodni demonizm :)
    Mam nadzieję, że ludzie kiedyś zaczną myśleć samodzielnie. Dla mnie jedyną prawdą jest to, że mam naturalne opory przed zabijaniem, więc najwidocznie nie zostałam do tego stworzona, za to nie mam oporów żeby sięgnąć po owoc z drzewa.
    Z wyrazami szacunku. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis na blogu nie jest na temat wegetarianizmu, tylko metod zwodzenia. Szatan udaje niosącego światło. Wykorzystuje wrażliwość ludzką, by skierować ludzi do religii, gdzie ludzi traktuje się gorzej niż zwierzęta. Prawdziwy obraz hinduizmu jest ukryty.

      Usuń