Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mesjasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mesjasz. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 maja 2017

Jonatan - rozdział 3

Ponieważ opowiadania spotkały się z pozytywną reakcją, więc zapraszam do zapoznania się z historią Jonatana. Myśl przewodnia zaczerpnięta jest z księgi Przysłów 22:6 "Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości."
  
  Jonatan był niewolnikiem, odkąd pamięta, czyli od zawsze. Jego mama, będąc niewolnicą, uwierzyła w Mesjasza z Nazaretu i zaszczepiła swoją wiarę synowi. Gdy miał 10 lat ktoś ujawnił właścicielowi, że posiada kilku chrześcijan na terenie swojej posiadłości. Ten się wściekł, ponieważ był Judejczykiem pobożnym tylko na pokaz. Oficjalnie bardzo sprawiedliwy i religijny, ale faktycznie był człowiekiem okrutnym i niemoralnym. Nie odmawiał sobie żadnej z przyjemności cielesnych, a swoim domownikom nie odmawiał bólu i szykan. Nawet żonę traktował nie wiele lepiej od niewolników, a już na pewno traktował ją gorzej od dwóch ulubionych niewolnic. Pilnował, by nic z jego podłego życia nie wyszło na zewnątrz i był gotów zabić tego, kto by ujawnił jego prawdziwą naturę. Wszyscy więc milczeli. Nikogo też z domowników nie zdziwiła agresja, z jaką zareagował na informację o zwolennikach Mesjasza z Nazaretu wśród jego niewolników. 

  Przeraził się na myśl o tym, że znajomi mogliby jego podejrzewać o sprzyjanie tej sekcie. Przeprowadził śledztwo i okazało się, że 3 kobiety na pewno są heretyczkami. Za pomocą chłosty i gróźb złamał dwie z nich i zmusił do wyrzeczenia się Mesjasza. Mama Jonatana nie uległa i po ciężkim pobiciu została skierowana do pracy w polu, bez prawa wchodzenia do domu właściciela. Do tej pory pracowała w kuchni i nie była to praca ciężka. Teraz miała całe upalne dni spędzać w polu. 

sobota, 29 sierpnia 2015

Na rozkaz antychrysta - opowiadanie

Jakub jechał samochodem do domu swego taty. Nie minęła jeszcze godzina, gdy świat mu się zawalił. Dla większości ludzi nie stało się nic wielkiego, ale dla jego rodziny nastał najtrudniejszy okres w życiu. Prawdopodobnie będą się musieli ukrywać. Kiedy 7 letnia córka Jakuba krzyknęła rzucił wszystko i pobiegł sprawdzić, co się stało. Stała przerażona przed monitorem komputera, wpatrywała się w ekran a z oczy płynęły jej łzy. Była przerażona. Zobaczyła na własne oczy jak zabijają ludzi. Spiker tłumaczył, że mesjasz ogłosił nowy porządek świata. Teraz wszyscy nieuznający jego władzy zostaną wyeliminowani. Mesjasz zasiadł na tronie w Jerozolimie i rozpoczął coś, co nazwał Armagedonem.
Wcześniej przez 6 dni telewizja pokazywała Mesjasza jak uzdrawiał ludzi. Przyprowadzano do niego chorych i na oczach milionów internautów następował cud. W pierwszym dniu sporo osób śmiało się z rzekomych cudów, ale po kilku dniach już wszyscy byli nastawieni entuzjastycznie i nikomu nie przychodziło do głowy, że to może być spektakl. Ciągłe powtarzanie, że mesjasz przyszedł wśród wielkich cudownych znaków z mocą zaowocowało rosnącą wiarą. Wcześniejsi sceptycy teraz zaklinali się, że na własne oczy widzieli cuda. Zapanowała euforia szczęścia. Po całym świecie rozeszła się wiadomość, że nastanie koniec chorób a niektórzy nawet przebąkiwali coś o życiu wiecznym, ale wspominano też, że zanim będzie lepiej to musi być na krótko gorzej.
W siódmym dniu apostołowie z biura mesjasza ogłosili początek Armagedonu. Sam mesjasz do kamer zapowiedział, że odtąd „będzie pasł narody rózgą żelazną”. Stwierdził, że dobro nie zatryumfuje dopóki, choć jedna osoba na ziemi będzie siedliskiem niewiary.  Zaczęło się powszechne składanie pokłonów mesjaszowi. Telewizja pokazywała górników składających zbiorowy pokłon pod ziemią, a także kosmonautów na stacjach kosmicznych i całe wsie na ziemi. Tłumaczono, że jest to czas spełnienia się proroctwa z Filipia 2:10 w którym Paweł zapowiedział że "na imię Jeszua zegnie się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią". Jeszcze przed miesiącem twierdzono, że będzie to na imię Jezus a dziś już wszyscy są pewni, że będzie to na imię Jeszua. W ciągu kilku tygodni intensywnej indoktrynacji namnożyło się znawców Pism Świętych a każdy był gotów zabić w obronie nowych prawd. Oficjalnie zaczęło się publiczne składanie pokłonu, ale faktycznie rozpoczęło się polowanie na niewiernych tylko, że media o tym drugim szczególe milczały.